ślub otwock

Sesja narzeczeńska Mai i Pawła

Koniec stycznia. Sobota. Zimny, szary poranek. Na termometrze siedem kresek poniżej zera, na zegarze 6 rano. Na dworze kilka centymetrów śniegu. Zwykle w sobotę o tej godzinie śpię, ale nie gdy drugi raz tej zimy spadł śnieg. Śnieg, którego wypatrywałem każdego ranka. Śnieg, którego brak powodował, że częściej spoglądałem w prognozę pogody, niż w maila.


Sprzęt spakowałem dzień wcześniej, w razie gdyby budzik mnie pokonał i wyjście z domu do czekającej na mnie pary musiałoby być ekspresowe. Pijąc kawę zastanawiam się, czy para wzięła sobie do serca moje słowa i ubiorą się ciepło, czy po 30 minutach zdjęć będą sztywni, jak moje ręce podczas fotografowania zimą, zanim odkryłem grube rękawiczki bez palców.

Z parami, które znam zwykle jest łatwiej, zarówno ja, jak i oni mniej się stresujemy. Nie muszę myśleć całymi godzinami czy będziemy się dobrze dogadywać, czy będzie wesoło, czy może jednak atmosfera będzie sztywna. Nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło trafić na parę, z którą bym się nie dogadywał, ale i tak zawsze przejmuję się tym co może pójść dobrze, a co źle.

Z Mają i Pawłem poznałem się pół roku temu, chociaż oni kojarzą mnie jeszcze dłużej - byli gośćmi na ślubie Agaty i Grześka w 2017 roku.

We wrześniu fotografowałem chrzest Wiktora, synka Mai i Pawła. Już wtedy Paweł wspominał o ich weselu, ale gdy usłyszałem datę 2020, wydawała mi się bardzo odległa. Minęły 4 miesiące, a do ślubu, który ma się odbyć w styczniu pozostało niecałe 12 miesięcy.

Słysząc o ślubie w styczniu, pierwsze o czym pomyślałem, to zimowa sesja. Nieważne, czy narzeczeńska czy poślubna. Zimowe sesje mają w sobie coś magicznego. Świat przykryty białym puchem wygląda zjawiskowo. Lasy w okolicach Otwocka mają w sobie coś romantycznego, wyjątkowego. Nie tylko ja kocham przyrodę pokrytą śniegiem. Wiele par, z którymi rozmawiam marzy o sesji w śnieżnejj scenerii. Ciepłe rękawiczki, koc, termos, grube skarpety wystające z butów. Tylko romantyczna sesja o wschodzie słońca może się z tym równać.

Na taką sesję Maja i Paweł nie musieli być namawiani. Śnieg spadł nagle, wszystko ustaliliśmy dzień przed sesją. Z powodu zdjęć Paweł przełożył rozmowę o pracę na inny termin.

M&P sesja narzeczenska (27 of 42) Fotograf otwock.jpg


Sesja odbyła się Celestynowie, w sercu Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Jak się spodziewałem przy takim mrozie i tak rano w okolicy nie było żywego ducha. Goździkowe Bagno, jedno z moich ulubionych okolicznych miejsc o tej porze roku jest zupełnie odmienione. W przeciwieństwe do lata, wokół drewnianego pomostu królują brązy, zielenie i wszechobecna biel. Cisza dźwięczy w uszach, chciałoby się tu być jak najdłużej.

Chęć spędzenia tu dłuższych chwil po 30 minutach wybija z głowy temperatura. Moja para zaczyna marznąć, bo początkowo na pomoście stoimy praktycznie ciągle w miejscu, a pod deskami jest zamarznięte bagno, które od spodu bezlitośnie mrozi i przyspiesza powstawanie każdego kolejnego zdjęcia.

Później było już tylko lepiej, zwinęliśmy kocyk, światełka i lampion, które wylądowały w samochodzie, a mojej parze zaproponowałem 10 minutową przerwę na szybki spacer, jak się później okazało z podskokami i drobną ilością szaleństw, przez co na najbliższą godzinę niemal zapomnieliśmy, że temperatura jest znacznie poniżej zera.

M&P sesja narzeczenska (41 of 42) Fotograf otwock.jpg

Ślub Emilii i Grzegorza

 

Opowieść o ślubie Emilii i Grzegorza trzeba rozpocząć od naszego pierwszego spotkania. A było ono dość zabawne, ponieważ po jednej z moich sesji umówiliśmy się w kawiarni Coffee Desk na Wilczej w Warszawie. W teorii oni się spóźniali. W teorii ja też się spóźniałem. Po kilkunastu minutach się zdzwoniliśmy i okazało się, że wszyscy byliśmy punktualnie, ale usiedliśmy w innych częściach kawiarni i tak na siebie czekaliśmy, a czas leciał, ot taka zabawna historia na dzień dobry.

Nasze drugie spotkanie miało miejsce już podczas sesji narzeczeńskiej, która odbyła się w Otwocku, w miejscu gdzie rzeka Świder wpada do Wisły. W tym miejscu Emilii i Grzegorzowi należą się gratulacje i podziękowania, ponieważ jest to pierwsza para, która nie spóźniła się na sesję ;)

W czasie suszy na wysokości Otwocka tworzy się duża plaża, a Wisła zostawia po sobie mnóstwo zdeformowanych konarów, które tworzą nieco postapokaliptyczny krajobraz.

W czasie suszy na wysokości Otwocka tworzy się duża plaża, a Wisła zostawia po sobie mnóstwo zdeformowanych konarów, które tworzą nieco postapokaliptyczny krajobraz.

Zdjęcia o zachodzie słońca nad Wisłą to jeden z moich ulubionych scenariuszy. Światło jest wtedy magiczne, ciepłe, dodaje klimatu i uroku. Z plaży w Otwocku widać centrum Warszawy, wieżowce skąpane w ciepłym, letnim słońcu kończącego się dnia.

Gdy poziom wody jest bardzo niski, po suchym piasku można przejść na widoczną na drugim planie wyspę na środku Wisły.

Gdy poziom wody jest bardzo niski, po suchym piasku można przejść na widoczną na drugim planie wyspę na środku Wisły.

Robiąc sesję zdjęciową w tamtych okolicach do dyspozycji jest bardzo zróżnicowany krajobraz, od lasu, przez dzikie, gęsto porośnięte pola aż do wielkiej plaży, która bardziej przypomina klimat nadmorski, niż centralną Polskę.

Sesja narzeczenska Fotograf slubny otwock (7 of 12).jpg
Sesja narzeczenska Fotograf slubny otwock (8 of 12).jpg

Obowiązkowym punktem każdej sesji w tamtym miejscu jest… wysypisko śmieci ;) Nieczynne, porośnięte trawami, i krzakami. Już tylko nieliczni pamiętają poprzednie wcielenie popularnej otwockiej “zwałki”.

Zdjęcie wykonane na szczycie dawnego wysypiska śmieci w Otwocku

Zdjęcie wykonane na szczycie dawnego wysypiska śmieci w Otwocku

Dwa tygodnie po sesji narzeczeńskiej Emilii i Grzegorza odbył się ich ślub. Tym razem odjechaliśmy nieco dalej, w rodzinne strony pary, do malowniczo położonego nad rzeką Liwiec Węgrowa. Nie chcę już dalej przynudzać opisem. Zapraszam do oglądania zdjęć ;) A tym, którzy dotarli do tego momentu tekstu i mieli siłę przeczytać to wszystko przeczytać mam prezent - 5% rabatu na pakiet ślubny, musicie tylko wspomnieć o tym wcześniej, nim podpiszemy umowę ;)

 

Dlaczego warto zrobić sesję narzeczeńską

Wiele par z którymi się spotykam zadaje mi czasem pytanie – po co nam sesja narzeczeńska? Klasyczny, przyjęty od lat model fotografii ślubnej zakłada zdjęcia podczas przygotowań, ślubu, wesela a na koniec sesji ślubnej będącej zwieńczeniem tego ważnego życiowego wydarzenia.

Dzisiaj dwie rzeczy są jednak pewne – coraz więcej par decyduje się na sesję narzeczeńską oraz wszystkie pary, które się na taką sesję zdecydowały są zadowolone ;)

Nie ukrywajmy tego, że sesje narzeczeńskie są po prostu modne. Fotografia miłości przeźywa teraz prawdziwy rozkwit a coraz więcej zakochanych rozumie, że selfie z kijka nie jest wystarczającą jakościowo pamiątką.

Sesja narzeczeńska jest też świetnym momentem na poznanie się z fotografem. Być może wiele z Was nie zdaje sobie sprawy z tego, że nawet jeśli w trakcie spotkania wszystko jest super, to rok później gdy będziecie zestresowani, bo u fryzjera zeszło się dłużej, makijażystka się spóźnia, a do ślubu zostały 2 godziny… aż tu nagle jeszcze w domu pojawia się fotograf z dwoma wielkimi aparatami, a tuż za nim jeszcze kamerzysta. No cóż, pewnie przypomną Wam się ustne egzaminy na studiach, kiedy przestajecie pamiętać gdzie jesteście i który jest rok ;) I uwierzcie mi, ani dla mnie, ani dla Was to nie będzie komfortowe. Gdy jednak będziemy mieli za sobą sesję narzeczeńską, widok mnie patrzącego na Was przez obiektyw nie powinien robić na Was żadnego wrażenia ;)

3-Pan-Zajac-Fotograf-slubny-otwock-_sala-weselna-wodokty.jpg

Sesja narzeczeńska to też wspaniała okazja do przypomnienia sobie tych najlepszych chwil Waszej znajomości. W trakcie rozmów często pytam Was o to jak się poznaliście, o ważne wydarzenia, pierwsze wakacje itd. To przywołuje emocje, czasem śmiech, czasem łzy wzruszenia. Utrwalenie Waszych emocji na zdjęciach sprawia, że są one bezcenne.

 

Wiem, że nie każdy lubi być fotografowany. Nim w trakcie sesji sięgnę po aparat niemal zawsze słyszę – „a wiesz bo my nie umiemy pozować, bo brzydko wychodzimy na zdjęciach”. To nieprawda. Oczywiście każdy fotograf ma swój styl pracy, ja jednak stawiam na ujęcia jak najbardziej naturalne. Pozować umieją fotomodelki. Podczas sesji narzeczeńskiej fotografuję Waszą miłość a nie sztuczne, wyuczone pozy. Uwierzcie mi, że 90% par po 15 minutach zdjęć sama już wie o co chodzi, a ja praktycznie nie muszę nic mówić. Jesienią tego roku usłyszałem od jednej z klientek: „chyba pierwszy raz wyszłam naturalnie na zdjęciach”.

Sesja narzeczeńska to też wspaniała okazja do przypomnienia sobie tych najlepszych chwil Waszej znajomości.

A gdy zobaczycie swoje zdjęcia z sesji narzeczeńskiej, to z ogromną niecierpliwością będziecie czekać na zdjęcia ślubne i sesję ślubną. To Wam gwarantuję ;)

Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej to też wspaniały prezent dla rodziców. Wasze zdjęcia, czy to w formie jednej dużej odbitki w ramce, czy albumu sprawią rodzicom niesamowitą niespodziankę. Wzruszenie rodziców taką formą podziękowania - gwarantowane, widziałem to wiele razy :)

20cFotograf+slubny+otwock_jozefow_warszawa_garwolin+(2).jpg

Mało argumentów za organizacją sesji? No to przekonuję Was dalej ;)

Zdjęcia z sesji możecie wykorzystać podczas projektowania zaproszeń ślubnych. Odbitkę możecie dołączyć do koperty z zaproszeniem, lub może ono być bezpośrednią formą graficzną zaproszenia. Bardziej spersonalizowanego zaproszenia mieć nie będziecie ;)

Fotografia miłości przeźywa teraz prawdziwy rozkwit a coraz więcej zakochanych rozumie, że selfie z kijka nie jest wystarczającą jakościowo pamiątką.

Będąc niedawno gościem na weselu znajomych zauważyłem, że popularne staje się tworzenie grup na Facebooku, gdzie para młoda informuje gości o możliwościach dojazdu, noclegu i innych sprawach organizacyjnych. To świetne miejsce na podzielenie się Waszą sesją z najbliższymi znajomymi.

Zdjęcia z sesji narzeczeńskiej możecie też wykorzystać w trakcie wesela jako formę niespodzianki dla gości oraz przede wszystkim dla rodziców. W ostatnim czasie popularność zdobywają teledyski weselne. Sposobów na ich stworzenie są setki, jednak tym głównym jest pokazanie historii Waszej miłości w formie pokazu slajdów, którą poprzedzać mogą zdjęcia rodzinne, a nawet te z młodości Waszych rodziców. W końcu wszystko, co było w przeszłości doprowadziło Was do tego momentu życia, w którym jesteście teraz. Goście będą oczarowani, rodzina wzruszona, będą oklaski, łzy, podziękowania.

No i na deser sprawa kluczowa dla przyszłych panien młodych.

O ile sesja nie odbywa się w mroźne zimowe dni (a tak też bywa), to jest to świetny moment na zrobienie próbnego makijażu i fryzury. Na wielu fotografiach będących efektem sesji, będziecie mogły lepiej niż w lustrze ocenić to czy makijaż lub fryzura są takie, jak sobie wymarzyłyście. :)